Ratują nas rekomendacje

Coraz częściej sięgamy po kredyty pożyczki hipoteczne, karty kredytowe, karty debetowe i się zadłużamy. Jak wynika z ostatnich danych rosną tak zwane złe kredyty, które osiągnęły już granicę ponad 60 miliardów złotych. Nic więc dziwnego, że banki biją na alarm oraz, że teraz o wiele baczniej przyglądają się swoim klientom. Coraz bardziej też przygląda się temu Komisja Nadzoru Finansowego, która aby przeciwdziałać tej niekorzystnej sytuacji na rynku kredytowych wprowadza właśnie w życie rekomendację T, a w zapasie ma również nowelę rekomendacji S oraz w niedalekiej przyszłości również nowelizacje rekomendacji J. Jeżeli wszystkie trzy kiedyś zafunkcjonują, a wszystko wskazuje na to, że tak właśnie będzie, to o kredyty, pożyczki hipoteczne, a nawet karty kredytowe będzie już bardzo trudno. Tak czy inaczej najbardziej po czterech literach dostaną klienci banków. Warto tylko przypomnieć, że od jakiegoś czasu banki manipulują przy ustawie antylichwiarskiej, a w zasadzie starają się ją omijać utrzymując wprawdzie obowiązujący próg oprocentowania kredytów, ale dodatkowymi opłatami, usługami, obowiązkiem ubezpieczenia kredyty oraz większymi prowizjami skutecznie zawyżają koszt kredytu i skutecznie je klientom obrzydzają.
To co wyrabia się w SKOK-ch powinno być objęte nadzorem zewnętrznym. Są to w końcu pieniądze oddane do dyspozycji określonej firmy, określonym ludziom, a wiemy jak zazwyczaj to się wszystko kończy gdy takiego nadzoru nie ma. Ileż to już było podobnych placówek finansowych po których nie pozostały nawet nazwy, a ich właściciele albo odbywaja kary w więzieniach albo są poszukiwani listami gończymi. Nie chcę niczego sugerować i nie oskarżam SKOK-ów, ale nadzór nad tymi finansami być powinien.