Konto dla dziecka w bankach

Nasze dzieci powinny być sukcesywnie wprowadzane w świat oszczędzania. Już nie dziwiącym widokiem jest małoletni obywatel naszego kraju, który robi zakupy w centrum handlowym na łączną wartość przekraczającą nasze comiesięczne dochody. Takie czynniki niestety nie są zbyt lubiane przez świat pełen problemów i trosk. Aby posiadać odpowiednie nadwyżki finansowe, musimy je oszczędzać, bowiem pieniądze od rodziców kiedyś się skończą. Dobrym początkiem w momencie spopularyzowanego internetu coraz częściej rodzice postanawiają otworzyć konto dla dziecka. Czy tego typu rozwiązanie jest dobrym i skutecznym ruchem? Jakie konsekwencje bądź na jakie czynniki narażone będą nasze pociechy? Wiele osób uważa, że bardziej racjonalnym rozwiązaniem jest przekazanie odpowiednio wysokiej kwoty pieniężnej do kieszeni, a nie na konto bankowe. Gdzie podziało się szczytne i chwytliwe hasło dziś oszczędzam w PKO jutro w SKO? Jak wiemy bank pko bp znowu wkracza do akcji i po ofercie z mini ratką obrał sobie na celownik najmłodszych obywateli. Wszystko ma za zadanie bazowaniu na zasadzie przyzwyczajenia i sentymentu. Jeżeli wpoimy konkretnemu segmentowi odbiorców, że to my jesteśmy instytucją, która jako pierwsza wyciągnęła do nas rękę, bez wątpienia współpraca na wielu płaszczyznach będzie długoterminowa i owocna z czystego sentymentu, przyzwyczajenia, bądź nawet lenistwa. Dodatkowo aktualnie prawie każde konto dla studenta czy dla dziecka jest zakładane za pośrednictwem internetu. Dostęp do środków dzieci posiadają z wysokości swojego komputera a rodzice nie muszą podkradać książeczki oszczędnościowej, żeby sprawdzić stan rachunku jego pociechy. A ile za to zapłacimy? Całkowite zero. Takie rachunki nie stawiają żadnych wymagań dla potencjalnego klienta a jeszcze nagradzają odpowiednimi bonusami jak np. darmowy internet czy też prezent o równowartości nawet 300zł !